Wysłany: 2009-06-18, 16:55 Zwykła rozmowa dwóch lekarzy...
Postanowiłam zaryzykować i zaprezentować Wam krótki dialog, który kiedyś napisałam a teraz tylko poprawiłam co poniektóre fragmenty. Nie jest związane z tematyką Lost co prawda ale nie chciałam zaczynać w chilloucie nowego tematu i pomyślałam, że wcisnę to tu, mam nadzieje, że nie będziecie mieli nic przeciwko aczkolwiek w głowie kłębią mi się kolejne pomysły na opowiadania Lostowe (chociaż nie skończyłam jeszcze pierwszego xD) tylko czasu nie ma tak więc proszę o wyrozumiałość i szczere komentarze i opinie
Dialog proszę traktować z przymrożeniem oka
Zwykła rozmowa dwóch lekarzy moskiewskiego szpitala przy obiedzie na przyklinicznej stołówce
- Jak poszła Wam wczorajsza operacja wyrostka, Rodionie Dymitrowiczu?
- Aa...dziękuję, dobrze. Choć gdy mieliśmy już go zszywać nagle ni stad ni z owąd krew trysnęła z niego niczym fontanna! Wyobrażacie to sobie Mikołaju Iwanowiczu?! Możecie podać mi chleb?
- Oczywiście, proszę. A ja skończyłem przed chwilą operację wątroby. Niby taki standardowy zabieg a tak strasznie się facet wiercił i wyrywał.
- I co? - zapytał kolegę z nieukrywanym zaciekawieniem.
- Dopiero po chwili okazało się, że zapomnieliśmy o znieczuleniu.
- Coś podobnego.... - odparł kręcąc z niedowierzaniem głową Rodion Dymitrowicz.
- Taak...ostatnio Anastazja Fiodorowna jest nieco roztargniona. - zamyślił się Mikolaj Iwanowicz, po czym dodał – mogę prosić o dżem?
- Ach, proszę bardzo. - przez dłuższą chwilę przyjaciele w ciszy konsumowali obiad, w końcu jeden z nich postanowił ciągnąć temat.
- To nic drogi towarzyszu. Dwa tygodnie temu przeprowadziłem skomplikowaną operację serca i wyobraźcie to sobie, już zabieram się do cięcia a tu nagle pacjent otwiera oczy i zaczyna instruować mnie jak powinienem go pokroić!!! - zawołał wzburzony Rodion Dymitrowicz – jak on mógł??!! jestem przecież specjalistą najwyższej klasy!
- Coś niesamowitego! - podjął mikołaj Iwanowicz – możesz podać tą smażoną cebulę?
- Oczywiście, ja tez sobie dołożę. Wyborna ta wątróbka Mikołaju Iwanowiczu!
- O tak. Macie absolutną rację Rodionie Dymitrowiczu.
- Nie wiecie przypadkiem kto ją przyrządził?
- Przypadkiem wiem. Siostra Anastazja Fiodorowna.
- Wyśmienita! - po dłuższej chwili zastanowienia dodaje – czy to nie ta sama, która asystowała Wam przy operacji?
- Ta sama. Ma naprawdę niezwykły talent kuli...czy coś nie tak, towarzyszu? - spytał patrząc na zamyślone oblicze przyjaciela.
- Nie, skądże. - odparł kontynuując jedzenie smażonej wątróbki, głęboko się przy tym zastanawiając i marszcząc swoją, niestarą jeszcze twarz, stwierdził wreszcie – Trzeba będzie dać jej premię.
_________________
...See the path cut by the moon, For you to walk on, See the waves on distant shores...
Ostatnio zmieniony przez Cate13 2009-07-13, 17:25, w całości zmieniany 1 raz
zdanie to powinno zakończyć się znakiem zapytania ;]
Cate13 napisał/a:
- To nic drogi towarzyszu. Dwa tygodnie temu przeprowadziłem skomplikowaną operację serca i wyobraźcie to sobie, już zabieram się do cięcia a tu nagle pacjent otwiera oczy i zaczyna instruować mnie jak powinienem go pokroić!!! - zawołał wzburzony Rodion Dymitrowicz – jak on mógł??!! jestem przecież specjalistą najwyższej klasy!
Przy "...wyobrażacie to sobie..." nie powinno być znaku zapytania poniewaz jest ciąg dalszy, aczkolwiek na końcu pytania jest znak zapytania resztę poprawiłam
Cieszę sie, że ci się podobalo i dziekuję za opinię i notę wkrótce kolejny dialog
_________________
...See the path cut by the moon, For you to walk on, See the waves on distant shores...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach